BDSM,  FLR,  związek

Co u nas nowego cz.4 – Chastity na czas okresu i chastity ogółem

Przychodzę do Was odrobinę spóźniona z ostatnią częścią wpisów z serii „Co u nas nowego”. Chastity na czas okresu, czyli zamykanie penisa mojego uległego w klatce raz w miesiącu na czas kiedy mam okres, to praktyka do której zainspirował mnie wpis na Reddicie, w którym dominująca dziewczyna opisywała jak sprawdza się to w jej związku. Postanowiłam więc spróbować.

Gwoli ścisłości warto najpierw będzie objaśnić kiedy zakładam mojemu pieskowi klatkę. Oprócz tytułowej klatki na okres, zakładam mu ją tylko wtedy gdy wychodzę na spotkanie z kochankiem. Jest to dodatkowe poniżenie, a przy okazji mam pewność, że nie będzie miał możliwości robienia sobie dobrze. Czasem gdy jestem z kochankiem, rozkazuję mojemu K. żeby wysłał mi zdjęcie swojego oklatkowanego, bezużytecznego penisa, żebyśmy mogli się z niego we dwoje pośmiać.

Dlaczego mój uległy nie nosi klatki częściej? Na początkach naszej Femdomowej drogi, bombardowani zdjęciami uległych w chastity i barwnymi opowieściami o oklatkowaniu bezużytecznych penisów 24/7, byliśmy przekonani, że jest to coś „do zrobienia”, że tak będzie to wyglądać i u nas. Jednak doświadczenie pokazało, że…

Trudno jest dobrać klatkę, która będzie w miarę komfortowa, zwłaszcza jeśli się na tym nie znamy. Powiecie – ale przecież uległy nie musi mieć wygody, a nawet lepiej jeśli będzie się męczył. No jasne, jak naoglądamy się porno to można tak do tego podchodzić, jednak mimo że mam skłonności sadystyczne, to wiem, że mój uległy jest także człowiekiem, a w dodatku o niespecjalnie masochistycznych skłonnościach, i jeśli klatka non stop będzie mu sprawiała ból i dyskomfort, to jakość jego życia się pogorszy, a chastity zamiast nakręcać uległość, będzie kojarzyło się z najgorszym.

Poza tym zdecydowanie bardziej podnieca mnie używanie chastity na specjalne okazje. Między innymi dzięki temu nieprzyzwyczajony uległy męczy się bardziej, niż gdyby klatkę miał na stałe.

No dobrze, ale wróćmy do głównego tematu, czyli zamykania penisa w klatce na czas mojego okresu, czyli oczywiście raz w miesiącu na kilka dni. 😉

Chastity cage zakładam uległemu gdy zacznie mnie już dosyć mocno boleć podbrzusze, a zdejmuję gdy okres się skończy, więc jest to mniej więcej 7 dni zamknięcia. Oprócz tego mój uległy musi być w tym trudnym dla mnie czasie wyjątkowo usłużny i pomocny. Nie ma on problemu z krwią, a od jakiegoś czasu zdarza mu się zmieniać mi tampony, sam poprosił mnie abym go nauczyła jak się to robi. Urocze. ❤️ A kiedy odczuwam duży ból jest moim workiem treningowym, na którym mogę się wyżyć. W związku z tym te kilka dni w miesiącu potrafi być dla mojego psa wyjątkowo bolesne. Ale czego nie robi się dla Pani, prawda?

Ale po co w ogóle zamykać go na ten tydzień okresu? Na co dzień za moim pozwoleniem K. może się masturbować (oczywiście bez dochodzenia). Jednak dlaczego miałby sprawiać sobie przyjemność kiedy jego Pani się źle czuje i cierpi? Skoro i tak nie pozwolę mu w tych dniach na masturbację, to dzięki zamknięciu penisa nie będzie sobie robił niepotrzebnych nadziei i pokus.

A tak w temacie, akurat na dniach powinnam dostać okresu, więc klatka już czeka… 😉

Zachęcam Was do komentowania, zwłaszcza tutaj na blogu. WAŻNE – zatwierdzanie komentarzy jest włączone, ponieważ niestety co jakiś czas mam jakiś atak zagranicznych botów, i łatwiej jest mi zatwierdzać komentarze od Was niż usuwać spam. Druga sprawa – wiem, że żeby napisać komentarz trzeba wpisać swój adres mailowy, z tego co widzę nie da się tego wyłączyć, ale możecie wpisać fake’owy mail i dodanie komentarza i tak zadziała. 🙂 Więc bardzo zachęcam, wywołacie uśmiech na mojej twarzy. Jestem ciekawa jak spodoba Wam się ten wpis.

Całusy, Sophie.

komentarzy 14

  • M.

    Przede wszystkim dziękuję za kolejny bardzo dobry i ciekawy wpis! 🙂 Co do tematu to nie praktykowałem jeszcze tego w moim związku ale pewnie spróbujemy. Opcja 24/7 trochę mocna, ale okazjonalnie, np. jak pisałaś na czas spotkania z kochankiem wydaje się być bardzo podniecające!

    W kwestii kolejnych postów nie przejmuj się systematycznością. To Twój blog i piszesz kiedy Ty masz ochotę. Ja zawsze bardzo chętnie poczytam, a jak pojawi się kilka wpisów z kolei tym lepiej 😉

    Pozdrawiam, M.

    • Sophie

      A proszę bardzo, cieszę się, że się podoba! 🙂 I dziękuję za tę wzmiankę o systematyczności. Wiem, że nie powinnam czuć ciśnienia, ale jednak ostatnio naprawdę sporo osób wpadło tu do mnie i czuję się w jakiś sposób zobowiązana, ale to nie szkodzi, bo lubię dla Was pisać. 🙂

  • Kavtus

    To jest najciekawszy blog (w klimacie :P) jaki udało mi się znaleźć! Dużo życiowych kwestii, pisanych w łatwy i przystępny sposób. Za każdym razem nie mogę się doczekać kolejnych wpisów. To wspaniale, że tak dobrze się dobraliście i oboje czerpiecie z tego frajdę. Trzymam za Was kciuki i niecierpliwie oczekuję kolejnych historii z Waszego życia

  • T.

    Ja mogę tylko potwierdzić słowa powyżej 🙂
    Gdy tylko dałem znać, że chciałbym spróbować nosić klatkę na penisa, moja kobieta po pierwszym śmiechu stwierdziła, że w sumie bardzo chętnie, skoro mnie to ma kręcić, a w sumie jej jest to wszystko na rękę. Nie musi obawiać się ewentualnej zdrady oraz bardzo nie lubi gdy się sam masturbuje dlatego same plusy.
    Niestety oczekiwania są inne od tego co jest na prawdę;)
    Wydałem na chastity fortunę 😉 aż moja kobieta śmieje się ze mnie gdy zamawiam kolejną mając nadzieję, że ta będzie najlepsza.
    Pierwsza była taka, że mogłem wyjąć penisa bokiem, druga całkiem za mała, kolejna dobra ale pierścienie nie dopasowane, w niektórych penis siniał bądź kaltka była złej jakości i ciągle coś podrażniało czy raniło.
    Również uważam, że ma to służyć zamknięciu, a zdrowie jest najważniejsze. Dlatego też używamy klatki sporadycznie do zabaw, bądź na jeden dzień lub jak czasami gdzieś wychodzę. Również był pomysł na okres, bo skoro Ona nie może to ja też nie:) Marzeniem było 24/7 albo chociaż tydzień ale ciężko to zrealizować ze względu na konstrukcje klatek i mogące wystąpić problemy zdrowotne po dłuższym noszeniu. Mimo wszystko lepiej je także ściągać na noc. No chyba, że komuś nie przeszkadza trwałem okalecznie. Mój penis ma być jednak jeszcze użyteczny dlatego to nie dla nas 😉
    Ostatnio czytałem o cell mate. Chastity otwierane za pomocą aplikacji i do tego z lokalizatorem. Brzmi zachęcająco i miałbym je nosić zawsze gdy zostaję sam albo gdzieś wychodzę sam. Pełna kontrola penisa i tego gdzie przebywam. Niestety opinie o tej klatce są dość skrajne.

    • Sophie

      Ojej, dziękuję za kolejny dłuuugi komentarz. 🙂 Dokładnie, my też mamy wiele klatek, ale z każdą jest coś nie tak. Jedna jest naprawdę ok, ale i tak na dłuższy czas zostawia rany. Też mnie ciekawi ten cellmate, ale to jednak spory wydatek, a czy się sprawdzi to niewiadomo…

  • Pdg

    Witam,
    Bardzo fajnie ze opisujesz swoje doswiadczenia. Milo sie tego czyta. Fjnie jak sa konkretne przyklady. Pozdrawiam. Fan

      • Inuu

        Hej,

        Fajnie ze poruszasz ten temat. Faktycznie noszenie pasa przez dłuży czas, zwłaszcza metalowego powoduje bolesne otarcia. Dlatego zakładanie go w chwili kiedy jest Pani ciężko uważam za bardzo fajne rozwiązanie 🙂 fajny blog, fajnie prowadzony. Ciesze się ze tu zawitałem. Będę czytał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona zawiera treści dla dorosłych Czy jesteś osobą pełnoletnią?